|
|
|
Lekcja sexu |
|
Lekcja seksu. Jakiś czas temu spotkałam się w internecie z
„Opowiadaniami erotycznymi”, ale w większości są to opisy „małolatów”,
więc nie przypuszczałam, że to co ja mogła bym napisać, może kogoś
interesować. Praktycznie zawsze już teraz na wyjazdy biorę laptopa, to
któregoś razu, mając na wyjeździe trochę czasu, opisałam moje
Walentynki oraz kilka innych sytuacji, nie wiedząc, czy kiedykolwiek
je wykorzystam. Teraz już wiem, że być może ma to ma sens, więc będę
pisała dalej. Natomiast mogę mieć problemy, co jest pikantne, a co
jest ostre. Mam trochę różnych „wspomnień”, chociażby wyjazdy do
Hamburga, gdzie czasami świadomie decyduję się na bardzo ostry seks,
ale nie chamski. Nie lubię chamstwa. Każda „zabawa’ odbyła się w
bardzo estetycznych warunkach, z zachowaniem norm higieny i
bezpieczeństwa. Być może odważę się je opisać, ale ja nie umiem kląć,
ja nie umiem używać tzw. brzydkich słów i takich właśnie w moich
opowiadaniach nie znajdzie. Uważam, że wszystko można opisać w sposób
bardzo precyzyjne, subtelnie, nie używając ordynarnych słów. Najpierw
parę słów o sobie. Mam 45 lat, ale, nie będąc zarozumiałą, na tyle nie
wyglądam z racji mojej postury. Mam 150 cm wzrostu, 84 cm w biodrach,
ważę 48 kg, i jak to, co poniektórzy mówią, płaska jak deska.
Rzeczywiście, biust mam nastolatki, pomimo, że ponad 20 lat temu
urodziłam dziecko i wykarmiłam je piersią, natomiast brzuszek mam
wyjątkowo płaski. Nie jest to zasługa żadnej diety, bo żyję i odżywiam
się normalnie, wcale nie gardząc słodkim, ale uwarunkowań
genetycznych. Taka po prostu jestem. Ukończyłam kiedyś Ekonomię, jak
zaczęłam pracować dorobiłam Prawo i nie tak dawno Psychologię. Biegle
mówię po angielsku, niemiecku i rosyjsku. Takie przygotowanie zawodowe
spowodowało, że dzisiaj jestem szefową działu marketingu w stosunkowo
dużej firmie. Praca moja wymaga dosyć częstych wyjazdów na targi,
wystawy lub inne spotkania promocyjne, nie tylko w Polsce, ale również
za granicę. Mamy przedstawicielstwo w Hamburgu, gdzie jeżdżę średnio
raz na dwa – trzy miesiące. Jak widzicie zawodowo nieźle, prywatnie
też dobrze, ale inaczej. Mąż mój w latach 80-tych wyjechał za granicę
zostawiając mnie z małym dzieckiem. Była później możliwość dojazdu do
niego, ale ja nie chciałam. Pomogli mi rodzice, miałam dobrą prace,
wychowałam i wykształciłam syna, dwa lata temu skończył maturę i
wyjechał do ojca kształcić się dalej. Teoretycznie jestem sama, ale od
pewnego czasu mam różnych przyjaciół, bo jak każda normalna kobieta
tęskniłam za mężczyzną, tym bardziej, że jestem dosyć pobudliwą
kobietą w tym zakresie, a nie do końca satysfakcjonują mnie sztuczne
środki zastępcze. Cała sprawa, jak to się mówi, rypnęła się w 1990
roku. Po kilku latach starania dostałam nareszcie rozwód i
postanowiłam tę okoliczność we właściwy sposób uczcić. Teraz spróbuję
zaczynając od „Lekcji seksu”. Pamiętam, że będąc jeszcze młodą
panienką przyszłam z jakiejś randki i żaliłam się do mojej wspaniałej
Babci, że spotkałam się z chłopakiem, ale ta randka była bardzo
nieudana. bo on w ogóle nie umiał się mną zainteresować. I pamiętam
jak dziś maksymę, która mi Babcia wtedy powiedziała „ Woda do mycia,
wódka do picia a dziewczyna do Kochania, tylko trzeba wiedzieć, jak to
zrobić”. Maksymę tą przypomniałam sobie, jak „odrobiłam lekcje” nauki
seksu. Dopiero wtedy poznałam jego smak i wartość. Dlaczego wtedy – a
no właśnie, bo wcześniej nikt nie umiał mi go w taki sposób pokazać.
Zbliżały się moje imieniny więc uznałam, że jest to właściwy moment,
aby z tej okazji zrobić sobie specjalny prezent. Okazja nadarzyła się
podczas tych imienin, a właściwie po nich, kiedy zostałam sama z Ewą.
Ewa jest kosmetyczką, do której regularnie chodzę i z którą jestem od
dłuższego czasu zaprzyjaźniona. Toteż, gdy już zostałyśmy same,
siedząc już spokojnie przy koniaku, powiedziałam jej, że mam chęć na
coś specjalnego. Kiedyś słyszałam, że jedna z Pań, na jakąś swoją
okoliczność, zafundowała sobie pięciu partnerów na jedną noc. Miałam i
ja chęć na coś w tym rodzaju. Ewa powiedziała, że ma znajomego, z
którym może na ten temat porozmawiać. I rzeczywiście, po jakimś czasie
zadzwonił do mnie jej znajomy, w dosyć bezpośredni sposób wyjaśniłam,
o co mi chodzi i na tym zakończyliśmy rozmowę. Minął chyba miesiąc,
traciłam nadzieję na to, że spełni się mój prezent imieninowy, gdy
zadzwonił telefon. Znajomy Ewy wyjaśnił mi, że życzenie moje może być
spełnione, może zorganizować mi spotkanie z pięcioma partnerami. Ale
jednocześnie zastrzegł, że taki skok na głęboką wodę nie zawsze jest
uzasadniony, o dziwo, okazało się później, że miał rację i
zaproponował mi „Lekcje seksu”. Na podstawie rozmowy z ewentualnymi
partnerami, proponuje dojście do takiego spotkania poprzez narastające
spotkania etapowe. Miały to być dwa spotkania z dwoma partnerami,
następnie trzy spotkania z trzema partnerami, cztery spotkania z
czterema partnerami, aż dopiero po tych spotkaniach jedno, specjalne
spotkanie, ta piątka, będące tym prezentem dla mnie. Znajomy Ewy nie
nalegał, wręcz przeciwnie, zaproponował mi kilka dni na zastanowienie
się. Ja mam dwie poważne wady życiowe, nie spieszę się, jak nie muszę
oraz czasami szybciej coś powiem, niż pomyślę. Tak też i tym razem
było, zanim znajomy Ewy zdążył coś więcej powiedzieć, ja już się
zgodziłam. Umówiliśmy się, że będę przychodziła w poniedziałki i
czwartki na 19-tą pod wskazany adres. I jeszcze jedno, co okazało się
wyjątkowo ważne. Ten znajomy poprosił mnie, abym zgodziła się na te
lekcje mając zasłonięte oczy. Uzasadniał to tym, że ponieważ są to
moje pierwsze spotkania z innym mężczyznami mogę mieć tremę lub inne
opory, tym sposobem mogę nie osiągnąć założonego celu. No i miał
rację, w naszych zmysłach wzrok odgrywa wyjątkową rolę, natomiast nie
mając kontaktu wzrokowego wyostrzają się wszystkie inne zmysły,
chociażby słuch a przede wszystkim dotyk. W umówionym terminie, o
umówionej godzinie zgłosiłam się do zakładu, który miał napis: „Masaż
klasyczny, relaksacyjny, studio kosmetyki leczniczej”. Trochę mnie ten
tytuł zdziwił, ale taki otrzymałam adres. Nie sądzę, aby było
uzasadnione relacjonowanie wszystkich dziewięciu spotkań. Myślę, że
kilka, tych najistotniejszych. Weszłam i pierwszą napotkaną dziewczynę
poinformowałam, że jestem tutaj umówiona z takim tam Panem. Za chwilę
pojawił się młody, dobrze zbudowany mężczyzna i poprowadził mnie do
innej części zakładu, wskazał mi kabinę, prosząc, abym się w niej
rozebrała, pozostawiając duży kąpielowy ręcznik. W trakcie mojego
rozbierania się do kabiny weszła młoda dziewczyna, odczekała, aż się
rozbiorę, poprosiła, abym usiadła na stojącym obok stołeczku, po czym
pokazała mi, że ma w dłoni płatki kosmetyczne, były one czymś
nasączone, które położy mi na zamknięte oczy, a następnie zaklei je
taką taśmą. Wyjaśniła mi, że jest to specjalna taśma, schodząca
bezboleśnie pod wpływem odpowiedniego zmywacza i że mam się niczego
nie obawiać. Jak się powiedziało „A”, to trzeba powiedzieć „B”, toteż
spokojnie pozwoliłam sobie zakleić oczy i czekałam na dalszy rozwój
sytuacji. Nie trwało to długo, do kabiny wszedł mężczyzna, wziął mnie
za rękę i chwile prowadził. Nie znałam topografii tych pomieszczeń,
więc nie wiedziałam, gdzie idę, ale za chwilę już było wszystko jasne,
usłyszałam obok siebie dwa męskie głosy, mówiące „Dzień Dobry”, i
otrzymałam w rękę szklaneczkę drinka. Rzeczywiście, umawialiśmy się,
że podczas pieszczot będę częstowana drinkiem. Po wypiciu paru łyków,
nie kryję, zaschło mi z wrażenia w gardle, poczułam dotyk ich rąk na
swoim ciele. No i to jest ten element zasłoniętych oczu. Nie
wiedziałam, kto obok mnie stoi, nie wiedziałam, gdzie i jak zostanę
dotknięta. Ale widać było, że Panowie byli profesjonalistami, bo ręce
ich chodziły, jak w zegarku, od ramion po stopy, nie omijając
oczywiście Cipki i Pupci. Gdy już, na skutek tych ich pieszczot,
stałam na drżących nogach, dali mi znać, abym uklęknęła, po czym jeden
z nich wszedł we mnie od tyłu. Faktycznie, Cipkę mam małą i wąską, ale
nie wiem, czy to ta przyczyna, czy trema, ale miałam wrażenie, że jest
jeszcze mniejsza, a wchodzący we mnie mężczyzna wręcz mnie rozdzierał.
Drugi spokojnie gładził moje Piersi, tym sposobem trochę rozładowywał
napięcie, Cipka puściła swoje soki i za moment doszłam do bardzo
wysokiego poziomu podniecenia. Pan wstał i poprowadził mnie do
łazienki, opłukał pod natryskiem, owinęłam się w ręcznik i wyszliśmy.
Znowu stałam a Panowie zaczęli mnie pieścić. Trwało to pewną chwilę,
po czym poczułam, jak mam z tyłu podstawiany stołeczek, na którym mam
usiąść. Gdy usiadłam, jeden z Panów stanął za mną, przylgnął do mnie
biodrami a jego pałkę czułam na swoich plecach, drugi, rozsuwając mi
nogi na boki, zbliżył się do mnie od przodu, podsuwając mi do ust
swoja pałkę. No i tu zaczęły się schody, o których Panowie wiedzieli.
Ja wcześniej nie uprawiałam seksu oralnego, bo tak się składało.
Teraz, przed przyjściem na ”lekcję”, co nieco poczytałam, ale to nie
to samo, kiedy się czuje tę Pałeczkę przed swoimi ustami. Ale panowie
zachowali się bardo profesjonalnie. Ściszonym delikatnym głosem
poinstruowali mnie, jak mam językiem dotykać główki, jak oblizywać
poszczególne strony, jak w końcu wziąć go do ust. Powiedzieli prosto –
liż go jak loda. Trzymając tę Pałeczkę w swoich rękach, krok po kroku
wykonywałam to, o co mnie prosili. Okazało się, że nie jest to takie
trudne, wręcz przeciwnie, po kilku ruchach językiem po głowni wzięłam
ją delikatnie do ust. No, no, było co w tych ustach mieć. Pan mi
delikatnie pomógł, i zaczęłam wsuwać go coraz głębiej. Okazało się, że
już robię to zupełnie dobrze. Wówczas Panowie położyli mnie na
podłodze, podłożyli pod biodra poduszkę, drugą poduszkę podłożyli pod
ramiona. Jeden z Panów delikatnie rozsunął mi nogi, chcąc mu pomóc,
lekko je podciągnęłam i po chwili poczułam, jak w moim gniazdku
instaluje się ta pałka. Chwycił mnie za biodra i wszedł, ja w tym
momencie jęknęłam, bo było to bardzo mocne wejście. Gdy jeden już
siedział głęboko w Cipce, drugi jedną rękę położył mi na piersiach a
drugą ręką obrócił moją głowę tak, że mogłam mieć w ustach jego pałkę.
No i zaczęli panowie pieszczoty, które nie da się ukryć, już teraz
zaczęły być dla mnie coraz bardziej podniecające, aż zaczęłam mocno
jęczeć, gdy czułam jego finał. Panowie skończyli, po chwili podeszła
dziewczyna, poprowadziła mnie do łazienki i kiedy ja myłam się, ona
również, rzeczywiście bezproblemowo, zmyła mi naklejone płatki i już
samej myjąc twarz ponownie przejrzałam na oczy. Może zabrzmi to
banalnie, ale był to w tym momencie bardzo kolorowy świat Wróciłam do
domu i długo w nocy nie mogłam zasnąć, w pewnym sensie nie mogąc
doczekać się już czwartku. W czwartek już bez obaw poszłam za
dziewczyna do kabiny, rozebrałam się, zakleiła mi oczy i przez moment
czekania zastanowiłam się, co dzisiaj. Znowu poczułam męskie ramie,
ale tym razem gdzieś poszliśmy, gdzie zostałam położona na wznak na
jakimś chyba stole. Panowie, będąc po przeciwnych stronach,
jednocześnie zaczęli mnie pieścić, doprowadzając do stanu wysokiego
podniecenia. Można powiedzieć, że Pan zajmujący się mną od pasa w dół
szybko swoimi rękoma znalazł miejsce w Cipce, natomiast Pan zajmujący
się od pasa w górę, szybko postawił moje Brodawki na baczność,
jednocześnie zbliżając swoją pałkę do moich ust. Z zaciekawieniem, ale
chyba również z przyjemnością ją przyjęłam, najpierw liżąc miejsce
obok miejsca, a następnie biorąc ja całą do ust. Przyszedł pewien
moment wspólnego podniecenia, ale wówczas Panowie przekręcili mnie w
poprzek stołu, a ponieważ był dosyć wąski, biodra obierały się na
jednej krawędzi, a głowa prawie zwisała z drugiej strony. Poczułam,
jak jeden z nich podchodzi do mnie z przodu, podnosi mi nogi do góry i
wchodzi we mnie. Znowu czułam go niesamowicie mocno, jęcząc, chyba
jednak z zadowolenia. Ale nie mogłam jęczeć zbyt długo, bo z drugiej
strony podszedł drugi i trzymając moją głowę lekko opuszczona w dół
podstawił mi swoją pałkę. Było to nowe doświadczenie, bo zupełnie
inaczej była ułożona głowa. Toteż Pan będący swoją pałką już w Cipce
jakby na moment wstrzymał swoje ruchy, po to abym ja mogła swobodnie
zająć się pałką drugiego. A gdy już miałam ją w ustach Panowie
synchronicznymi ruchami doprowadzili mnie do bardzo wysokiego stanu
podniecenia, przy czym Pan siedzący w Cipce robił to na tyle wolno i
spokojnie, że zdążył się odpowiednio podniecić Pan, którego pałkę
miałam w ustach i prakty! cznie obaj jednocześnie we mnie strzelili.
Nie da się ukryć, jest to niesamowite wrażenie. Przerwa na toaletę,
drinka i ponownie zostałam ułożona wzdłuż na tym samym stole. I
ponownie zaczęły się pieszczoty, które zaczęły mi dawać coraz więcej
zadowolenia. Gdy Panowie poczuli odpowiedni stan podniecenia.
przekręcili mnie na brzuch, ale znowu w poprzek. Tym sposobem nogi
miałam poza krawędzią stołu, co dało możliwość jednemu z Panów
swobodnego wejścia we mnie od tyłu. W tej pozycji zawsze bardzo dobrze
czułam partnera, to tym bardziej teraz czułam go doskonale. Ale od
przodu pojawił się drugi partner, uniosłam głowę do góry, rękoma
objęłam jego biodra i nie mając możliwości żadnej regulacji,
praktycznie nadziałam się na jego pałkę. Tym razem czułam ją bardzo
głęboko, aż gdzieś u szczytu podniebienia. Panowie w tym momencie,
można powiedzieć, zaczęli przepychankę, jeden od tyłu do przodu,
wbijając się coraz mocniej, drugi od przodu, wbijając się coraz
głębiej. Zaczęła się niezłą jazda, którą czułam wspaniale, aż
przyszedł moment całkowitego spełnienia. Tym sposobem miałam już za
sobą dwa spotkania z dwoma partnerami, podczas których, można
powiedzieć, nauczyłam się czerpać radość z pieszczenia ustami męskiej
pałki. Przyszedł następny tydzień i następne „lekcje”. Pierwsza była
już w poniedziałek. Partnerzy moi położyli mnie na stole i zaczęli
intensywnie pieścić. Nie da się ukryć, robili to bardzo dobrze i Cipka
puściła szybko swoje soki. Wówczas ponownie przekręcili mnie w
poprzek, głowa opadła lekko do tyłu i zaraz znalazła się pałka, która
weszła w moje usta, ale z drugiej strony Panowie unieśli mi nogi do
góry, po czym poczułam, jak w Cipce zaczyna buszować męski język. Tego
na dłuższą metę nie da się wytrzymać, szczególnie, kiedy język atakuje
Łechtaczkę. Wiłam się na tym stole jak piskorz, z jednej strony ręce
wyrzucone do góry, po to aby nie udusić się od tej pałki, z drugiej
strony buszujący w Jamce język, powodujący już praktycznie stan
orgazmu. Aż tu nagle ustało lizanie i wchodzi pałka. Po takim
przygotowaniu przyjęłam ją z radością, osiągając w szybkim czasie
orgazm, praktycznie jednocześnie ze strzałem partnera. Ale minęła
chwila i w Cipkę wszedł drugi partner. Ja tutaj jeszcze mocno
rozgrzana, a on wbija się i wbija. Można powiedzieć, że jest to już
stan płynnego orgazmu. Nie wiem, jak oni się porozumiewali, ale chyba
pierwszy podszedł od przodu, ten, którego miałam w ustach się wysunął,
po czym jako trzeci dobił mnie całkiem. Trzymając do góry i lekko
rozchylone na boki nogi mieli doskonałe wejście w Cipkę, to też ją tym
razem wypełnili do końca, a ja odjechałam zupełnie. Całe następne
spotkanie było próbą moich nóg, bo przez cały czas stałam. Panowie
podprowadzili mnie do stołu, oparłam się o niego tyłem, a oni zaczęli
mnie pieścić. Będąc do nich pozytywnie nastawioną nie trzeba było zbyt
długo czekać, abym Cipka puściła soki. Wówczas, jakby pchnęli mnie do
tyłu, położyłam się na stole, oni unieśli nogi do góry i jeden we mnie
wszedł, wbijał się coraz mocniej, aż poczułam jego strzał, sama też
nieźle w tym momencie jęknęłam. Toaleta, czas na drinka i sytuacja
jakby się powtarza, ponownie jestem przy stole, ale przodem, daje mi
to możliwość oparcia się o niego, a jeden z partnerów już buszuje w
Cipce. Czując, że jest ona mu przyjazna, wchodzi we mnie, praktycznie
kładąc mnie na tym stole przodem. zawsze mi pozycja od tyłu
odpowiadała, więc już bardzo głośno jęcząc dochodzę razem z nim do
orgazmu. Tym razem mam jakby dłuższą chwilę odpoczynku, moment na
kilka łyków drinka i już czuję, jak mnie moi partnerzy ponownie
układają przodem do stołu, więc już sama praktycznie się na nim
położyłam. czuję, jak jeden z nich wsuwa mi rękę między nogi, jak jego
palce już zwiedzają czeluście Cipki. Cipka nie jest mu dłużna i
puszcza dużo soków. On jakby chciał wziąć ich jak najwięcej, bo mocno
zwilża te palce, po czym bardzo wolno je przesuwa ku górze, mijając po
drodze brązową dziurkę Pupy. Ale nie mija jej całkowicie, tylko na nią
napiera. I znowu mała dygresja, tak, jak wcześniej nie pieściłam się
oralnie, tak również nie pieściłam się analnie. Toteż próba wsunięcia
palca w ta dziurkę spotkała się w pierwszej chwili z moim oporem, ale
trzymające mnie ręce pozostałych partnerów uświadomiły mi, że nie mam
szans. W tym momencie usłyszałam – rozluźnij się, to będzie dobrze.
Łatwo to jest powiedzieć, ale rzeczywiście, palec wsunął się dosyć
płynnie i zaczął rozwiercać tę dziurkę, po chwili lekko wysunął się i
wsunęły się dwa. Zrobiło się miło i zaczęłam je czuć jakoś inaczej. Aż
przyszedł moment, kiedy mój partner szybko wyjął palce, a w to miejsce
przestawił swoją pałkę. Ją już czułam zupełnie inaczej, weszła przede
wszystkim głębiej, a z racji swojego rozmiaru rozpierała mnie mocniej
Mój partner, chwytając mnie mocno za biodra, wbijał się we mnie, jakby
chciał wejść nie wiadomo jak głęboko, aż przyszedł moment jego szczytu
i pierwszy raz w życiu poczułam jak coś się wlewa w moja Pupę. Nie
powiem, odebrałam to bardzo sympatycznie. Następne spotkanie, można
powiedzieć polegało na doskonaleniu techniki zbliżenia przez
pierwszych dwóch partnerów. Aż przyszedł czas na trzeciego. Jak się
zorientowałam, leżał on na podłodze, a ja miałam usiąść na nim w
pozycji na jeźdźca. To znałam, to umiałam, więc to zrobiłam. A gdy już
na nim wygodnie siedziałam, czułam go bardzo mocno, mój partner
poprosił mnie, abym uniosła się do góry i mocno rozsunęła pośladki,
wysunął się z Cipki i przesuwając swoją mocno naprężoną pałkę do tyłu,
ustawił ją w oczku Pupci, mówiąc jednocześnie, siadaj. W pierwszej
chwili nie zorientowałam się o co chodzi, ale po chwili, gdy jego
pałka zaczęła napierać na oczko mojej Pupci zrozumiałam, że ona ma tam
wejść. Poprzednim razem Pupcia była trochę przygotowana, że w nią się
będzie wpychała jakaś pałka, ale tym razem nie, więc stawiała przez
moment opór, po czym po chwili zaczęła przyjmować gościa. Czułam, jak
się rozpycha, jak głęboko we mnie wchodzi. Aż oparłam się o jego
biodra, a on zaczął je systematycznie prężyć, osiągnął szczyt i
strzelił we mnie. I znowu już ten moment był zdecydowanie
przyjemniejszy. Spotkania z czterema partnerami, znowu, można
powiedzieć, polegały na doskonaleniu technik, aczkolwiek można tu
wyróżnić trzecie spotkanie, a przede wszystkim czwarte. Podczas
trzeciego spotkania, gdy przyszła kolej na czwartego partnera
zorientowałam się, że on na czymś siedzi, ja zostałam podprowadzona do
niego tyłem, wolni w tym momencie partnerzy rozciągnęli mi pośladki i
nakierowali tak, abym usiadła Pupą na jego pałce. Na szczęście miał ją
trochę nakremowaną, więc nie było większych kłopotów, tym nie mniej
czułam ją bardzo mocno. Gdy już siedziałam, można powiedzieć, w miarę
mocno, partner, na którym siedziałam trzymał mnie mocno za biodra, a
od przody podszedł inny podając mi do ust swoją pałkę. No i znowu,
można powiedzieć byłam nadziewana, bo ten od dołu wypychał swoje
biodra do góry, a ten, którego trzymałam w ustach napierał w dół,
jakby chciał swoją pałką wejść aż do żołądka. Niestety, w tej pozycji
mój partner, na którym siedziałam nie mógł osiągnąć celu, więc
położyli mnie Panowie na podłodze, w pozycji od tyłu i ten, na którym
siedziałam wszedł ponownie w Pupę. Tym razem osiągnął cel, ja poczułam
jak mnie wypełnia ciepła ciecz i zrobiło mi się miło. Aż tu nagle
zaskoczenie, wysunął się poprzedni partner, ale zaczął się wsuwać
partner, którego pieściłam ustami i znowu wlał się we mnie. Ale już
teraz zaczęłam odczuwać trochę tę ich jazdę. Skończył drugi, a ja
czuje na swoich biodrach trzeciego. Okazało się, że jest to pierwszy,
z którym pieściłam się na początku spotkania. Na tyle odpoczął, że
jego pałka zrobiła się sztywna i wszedł we mnie. Jeździł we mnie
bardzo długo, dla opłacało się, poczułam dobrze jego strzał i zrobiło
mi się przyjemnie. Podczas czwartego spotkania z czterema partnerami
do pewnego momentu nawet byłam zdziwiona, bo odbyłam bardzo piękne
spotkanie w pozycji klasycznej, następne było od tyłu, zbliżenie z
trzecim partnerem też zapowiadało się tradycyjnie, bo w pozycji na
jeźdźca, tylko w pewnym momencie zastanowiło mnie, dlaczego on leży na
krawędzi łóżka, mając spuszczone nogi na dół. Nie miałam czasu nad tym
się zastanawiać, usiadłam spokojnie na moim partnerze, nawet przez
moment mnie wyprostował, abym mocniej na nim usiadła, po czym zostałam
poproszona, abym się położyła na nim. Pozostali partnerzy mi pomogli,
po chwili leżałam płasko na jego torsie, rzeczywiście, wcześniej
takiej pozycji nie było, aż tu nagle czuję, że ktoś dotyka mojej Pupy.
W tym ułożenie dobrze czułam partnera, którego miałam w Cipce, ale
faktycznie dziurka Pupy była odsłonięta. I w tą dziurkę za moment
wmontowywał się jeden z partnerów. Coś takiego czułam pierwszy raz.
Cipka wypełniona, a tu pcha się pałka drugiego partnera w oczko Pupy.
Nie było łatwo jej wejść, ja czując, jak jestem wypełniana, zaczęłam
mocno jęczeć, nie na wiele to pomogło. Drugi partner wszedł do końca i
po chwili, jakby na komendę zaczęli systematycznie wbijać się we mnie.
Przy tym wypełnieniu nacisk był obłędny, to też nie tylko jęczałam,
ale wręcz krzyczałam, gdy jednocześnie się we mnie wbijali. Ten od
spodu trzymał swoje ręce na moich udach, mocno mnie przytrzymując, ten
od góry mocno trzymał za biodra i w ten sposób dojechali do końca. Ja,
mocno podniecona, już pod koniec głośno wręcz krzyczałam, uzyskując
razem z nimi określony poziom zadowolenia. No i przyszedł ostatni
dzień moich „lekcji”, kiedy to miałam zdać egzamin, ale nie bardzo
wiedziałam, na czym ma to polegać. Póki co, odbyłam bardzo sympatyczne
zbliżenie w pozycji na jeźdźca, następnie było zbliżenie klasyczne,
ale tu już byłam bardzo mocno podniecona, bo moim zdaniem, był to inny
partner, na pewno dosyć mocny, po czym przyszło do zbliżenia od tyłu,
które bardzo lubię i które daje mi dużo satysfakcji. Tak też było i
tym razem, odjechaliśmy razem, ja z bardzo mocnym orgazmem. Po
toalecie i drinku miałam wrażenie, jakby była większa przerwa, ale być
może było to moje złudzenie, przyszedł jeden z partnerów i poprowadził
mnie gdzieś, po czym powiedziano mi, że oni mnie pokierują, a ja mam
Pupą usiąść na pałce. Rzeczywiście, chyba tamten partner siedział na
stole, bo ja weszłam prawdopodobnie na stołek, obróciłam się tyłem,
ręce oparłam na ramionach stojących obok partnerów, w tym momencie oni
mnie chwycili i rozciągając pośladki pokierowali na pałkę. Nie mam
pojęcia, kto to był, ale to co on miał nie było żadną pałka którą już
znałam. Była po prostu gruba. Ale ja już nie miałam ruchu, wisząc na
ich ramionach oparłam się o nią, oni lekko przycisnęli i zaczęła we
mnie wchodzić. Normalnie darłam się, bo miałam wrażenie, że za chwilę
się rozerwę, ale to nic nie dawało, systematycznie Pupa połykała ją w
siebie, wypełniła mnie już tak, że czułam ją gdzieś pod łopatkami. Ale
weszła i moje biodra oparły się o biodra jego. Po prostu na nim
siedziałam. Podszedł do mnie jeden z partnerów, podał mi szklankę z
drinkiem, a gdy chwyciłam, stuknął się wznosząc toast – za Twoich
pięciu partnerów. Wypiłam sporo, po czym poczułam, jak mój partner, na
którym siedziałam, odchyla się do tyły, pociągając mnie za sobą,
pozostali partnerzy chwycili moje nogi, podciągnęli je do góry i na
bok. W tej chwili orientowałam się, że za chwilę pozostali czterej
będą wchodzili w Cipkę, bo przy tym ułożeniu dobrze się odsłoniła.
Przeliczyłam się, nie czterech, a pięciu, jeden po drugim ładowali
mnie tak, że mała głowa. Robili to wolno, majestatycznie, ale
skutecznie. Oczywiście najtrudniej miał pierwszy, bo wciskał się w
Cipkę, ale przecież przestrzeń wewnątrz brzucha była wypełniona przez
tą pałkę, na której siedziałam. No więc darłam się i z bólu, ale i z
namiętności, bo gdy wszedł było wspaniale. Po nim wszedł drugi, ja już
odpływałam, przy trzecim już darłam się w orgazmie, przy dwóch
ostatnich barwę mojego głosu można było porównać do monotonnego
falującego krzyku. Panowie skończyli, posadzili mnie na krzesełku,
wręczyli szklankę drinka, od każdego otrzymałam siarczystego buziaka,
a ostatni wręczył mi niewielką paczuszkę i poszli. Ja zostałam
przeprowadzona do łazienki, umyłam się, jeszcze chwile odpoczęłam, po
czym wychodząc, okazało się, że czeka na mnie ten sam mężczyzna,
którego poznałam, gdy przyszłam pierwszy raz, bukiet 25 pąsowych
pięknych róż i opłacona taksówka, która ma mnie zawieźć do domu. To
było coś wspaniałego. W domu nalałam sobie lampkę czerwonego wina,
włożyłam kwiaty do wazonu i zaczęłam otwierać otrzymaną paczuszkę.
Okazało się, że była w niej śliczna srebrna bransoletka na rękę. Moja
kosmetyczka, Ewa wiedziała, że ja nie noszę złotej biżuterii, ale za
to lubię srebro, pewnie ktoś z nią na ten temat dyskutował, tak, czy
inaczej miałam w ręku śliczną srebrną bransoletkę i mam ją po dziś
dzień. Trzeba przyznać, że znajomy Ewy miał rację. Odbyte „lekcje”
nauczyły mnie, co to jest seks. Ale te lekcje przechodziłam swobodnie
między innymi dlatego, że nie widziałam partnerów, nie miałam oporów,
że taki jest taki, w ten jest inny. Nie mając oporów sama też się
zachowywałem swobodnie Ale jak to w życiu bywa, po takich „lekcjach”
łatwiej było później odrabiać „prace domowe”. Długo nie czekałam i
zorganizowałam sobie spotkanie, które prezentuję jednocześnie z tym
pod tytułem „Pierwszy trójkąt” Dalej to już była samodzielna praktyka,
część z niej już opisałam. To opowiadanie pisało mi się bardzo trudno,
bo od tamtego zdarzenia minęło czternaście lat, ale mam nadzieję, że
udało mi się je odtworzyć w miarę wiarogodnie. Pisałam je również z
myślą, że i w tym zakresie sprawdza się przysłowie: „Nauka nie idzie w
las, tylko w nas”. A przysłowia są mądrością narodu i należy z nich,
jak się okazało, w najróżniejszych sytuacjach korzystać. Zapamiętajcie
to sobie. Kończąc to opowiadanie chciałabym nadmienić, że prezentowane
przeze mnie opowiadanie, zarówno to, jak i następne, podpisywane
przeze mnie są mojego autorstwa. Jakakolwiek zbieżność faktów lub
sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona. Opowiadania moje
są relacjami moich osobistych doznań, są prawdziwe. Ja nie kłamię, bo
może to kogoś zdziwi, ale jestem zbyt leniwa, aby kłamać. Kłamiąc,
trzeba już później pamiętać, gdzie, co i kiedy się do kogo
powiedziało. A po co ja mam sobie obciążać takimi głupotami głowę. Nie
kłamiąc zawsze, w każdych okolicznościach powtórzę to samo, co
powiedziałam wcześniej, bo innej wersji nie ma. I zapewniam Was, że ta
zasada naprawdę ułatwia życie!!!
|
|
|