|
Tomek siedział w domu i zastanawiał się co ona robi. Oczywiście
mógł wyjrzeć przez okno i popatrzeć do wnętrza jej pokoju, mógł to
zrobić, ale to już mu nie wystarczało. Kiedy używał lornetki i patrzył
jak się rozbiera do snu często się onanizował i przynosiło to
częściową ulgę. Zauważył, że kiedy nie zrobił sobie dobrze miał
kłopoty z zaśnięciem.
Kaśka była starsza o cztery lata. Znał ją od zawsze. Nie przyjaźnili
się, ale mówili sobie cześć i rozmawiali od czasu do czasu. Nie
wytrzymał. Zgasił światło, rozebrał się i podszedł do okna. Światło w
jej pokoju paliło się, ale nie widział jej. W oknie nie miała firanek,
ale pionowe żaluzje, które prawie zawsze były rozsunięte. Zawsze kiedy
ją podglądał lubił być nago, nie wiedział dlaczego, ale w każdym razie
strasznie go to podniecało.
Patrzył przez chwilę i wtedy, nagle pojawiła się. Chwycił lornetkę i
przyłożył ją do oczu. Czasami korzystał z kamery. Nagrywał ją kiedy
chodziła po pokoju w samej bieliźnie. Ale kaset nie sprzedawał - nie.
Oglądał je. Teraz kamera leżała na dnie szafy. Weszła do pokoju w
białym szlafroku przepasana paskiem z mokrymi włosami.
Podeszła do okna i popatrzyła w mrok. Cofnęła się i po raz kolejny
zobaczył jak szlafrok zsuwa się z jej ramion i upada na podłogę. Stała
przez chwilę naga, po czym podniosła dłoń do lewej piersi i podrapała
się. Odwróciła się i zniknęła mu z oczu.
To była ta chwila. Chwycił swego już sterczącego fiutka i zaczął go
intensywnie pocierać. Pojawiła się jeszcze raz, tym razem miała na
sobie koszulę nocną - długą, jednoczęściową koloru nieba podczas
słonecznego dnia.
Podeszła do włącznika światła. Obserwował każdy jej ruch. Przyciemniła
światło, nie zgasiła go, ale przyciemniła. Stanęła na środku pokoju i
nachyliła się nad stolikiem. Podniosła jakąś gazetę po czym usiadła w
fotelu, dokładnie naprzeciw niego.
W lewej dłoni trzymał swego penisa, a prawej lornetkę. Patrzył jak
Kaśka czyta gazetę, przewraca strony. Zauważył, że trzyma dłoń między
udami, poprawił nieco ostrość i już widział jak intensywnie pocierała
się przez koszulę.
Jej dłoń pracowała stale, a wtedy i on zaczął mocniej się onanizować.
Po niedługim czasie odłożyła gazetę, przymknęła oczy i odchyliła głowę
do tyłu.
Teraz pomagała sobie drugą dłonią. Tomek zerwał się od lornetki i
rzucił do szafy. Wyciągnął kamerę i sprawdził kasetę i akumulator.
Wszystko w porządku, wszystko gotowe.
Podszedł z powrotem do okna i włączył kamerę.
Drżały mu ręce.
Boże, ona nigdy tego nie robiła - pomyślał
Oczywiście chodziła nago po pokoju, wystawała przed oknem w samej
bieliźnie, ale nigdy nie dała takiego pokazu.
Teraz była już całkiem pochłonięta tym co robiła. Podciągnęła koszulę
do góry i rozchyliła nogi. Jej dłoń drażniła jej szparę, co chwila
wsuwała palce do swego wnętrza.
Tomek nagrywał wszystko, żałował, że nie będzie głosu. Zrobił
zbliżenie na kępce ciemnych włosów pomiędzy jej udami. Dziewczyna
wsunęła do swej cipki trzy palce i zaczęła je miarowo wkładać i
wyciągać. Nie przerywała nawet na chwilę, a on już prawie eksplodował.
Zrobił najazd na jej twarz. Miała zamknięte oczy i rozchylone wargi.
Jej klatka piersiowa poruszała się w jednym tempie. Sutki sterczały...
Nagle stało się coś dziwnego, wrócił z obiektywem na jej twarz i
domyślił się co się stało.
To był koniec. Jej usta były szeroko otwarte, zupełnie jakby
krzyczała, ale nadal nie przerywała pieszczot. Wyjęła palce ze swej
cipki i zaczęła pieścić wzgórek łonowy zdążając wilgotną dłonią do
góry. Gładziła piersi, a w końcu palce dotarły do ust.
Zaczęła zlizywać z nich wilgoć. Siedziała tak jeszcze przez kilka
minut, a później opuściła koszulę i wstała. Jeszcze raz wyjrzała przez
okno, uśmiechnęła się do siebie i jak gdyby nigdy nic zgasiła światło.
Tomek siedział jak wryty.
Wyłączył nagrywanie i cofnął kasetę. Poszedł do swego łóżka i położył
się. Włączył jeszcze raz to co nagrał. A nagrało się wszystko. Obraz
może trochę drżał z powodu niespokojnych dłoni kamerzysty, ale widać
było wszystko.
Obejrzał film i jeszcze raz cofnął. Drgnął nagle gdy usłyszał
dzwoniący telefon. Spojrzał na zegarek - było dużo po dziesiątej.
Odebrał swój telefon jeszcze przed rodzicami.
- Słucham- powiedział drżącym głosem.
Chwila ciszy, a później :
- Podobało ci się?
Prawie upuścił słuchawkę.
- Słucham? - spytał.
- Pytałam ci podobało ci się przedstawienie.
- Kto mówi? - spytał niepewnie.
Ale doskonale wiedział. Jednak mimo wszystko nie mógł w to uwierzyć.
ONA do niego dzwoniła.
- Dobrze wiesz, kto mówi. Dobrze wiesz o czym mówię. Pytam czy ci się
podobało.
- Tak - odpowiedział krótko.
Dłuższa cisza. Tomek nie wiedział co robić. Nie wiedział o co jej
chodziło.
- Powiedz mi co robiłeś kiedy mnie oglądałeś?
- A jak myślisz? - odpowiedział pytaniem.
Usłyszał śmiech.
- Sądzę, że waliłeś konia - odpowiedziała. - Chcesz więcej?
Zamurowało go. Nie wiedział czy dobrze słyszał.
- Co? - spytał niepewnie.
- Chcesz więcej? Myślę, że tak. Sądzę też, że byłby z ciebie niezły
jebaka. Jeśli chcesz więcej przyjdź jutro po dziewiątej - odłożyła
słuchawkę.
Tomek stał przez chwilę po czym odłożył słuchawkę i wrócił do łóżka.
Obejrzał film.
* * *
Obudził go dzwoniący zegarek. Dochodziła ósma, a za pół godziny miał
wychodzić do szkoły. Nagle zdał sobie sprawę, że jest nagi, spojrzał
na kamerę leżącą na podłodze i uwierzył, że to nie był sen. W takim
wypadku nie było mowy o szkole.
Od razu zesztywniał jego członek. Opadł na poduszkę i powędrował
dłonią do swego krocza. Zaczął powoli bawić się swoimi jądrami, po
czym chwycił flecika i zaczął poruszać dłonią w górę i w dół.
Przymknął oczy i wtedy stanęła przed jego oczyma. Stała naga, gotowa,
teraz szła do niego, jej piersi się kołysały... Wziął prysznic i ubrał
szorty, dżinsy i koszulkę.
Wrócił do pokoju po zegarek. Było wpół do dziewiątej. Sięgnął po
lornetkę i spojrzał w jej okno. Nie zobaczył jej.
Wychodząc z pokoju minął się z młodszą siostrą. Zszedł na dół i wyjął
z lodówki mleko. Nalał sobie do półlitrowej szklanki i wsypał cztery
łyżeczki kakao. Wypił mleko i wyszedł przed dom. Nie przejmował się
szkołą. Od czasu do czasu wychodził do szkoły i nigdy tam nie
docierał. Nie było z tym problemu, podrabiał podpis rodziców i już
miał usprawiedliwienie.
Podejrzewał, że wszystko zmieni się już za cztery miesiące kiedy
będzie w trzeciej klasie, a jego siostra też będzie chodziła do jego
liceum. Mała smarkula to straszny kabel... Ale póki co - Carpe diem...
Przeszedł na drugą stronę ulicy przepuszczając jeden samochód i
podszedł do jej drzwi. Wcisnął dzwonek. Czekał chyba wieczność. Nie
wiedział co by zrobił gdyby okazało się, że jednak to był sen. Wyszedł
by na durnia... wariata... Otworzyła drzwi.
- Wejdź. Jesteś wcześniej - powiedziała.
- Nie mogłem się doczekać - stwierdził kiedy był już w środku.
Miała na sobie luźną letnią czerwoną sukienkę w białe kropki. Włosy
miała mokre po kąpieli.
Uśmiechała się. - Na co tak patrzysz? - spytała. - Przecież już
wszystko dokładnie obejrzałeś. Speszył się.
- Ale nie tak dokładnie jakbym chciał - powiedział.
Odwróciła się i ruszyła na górę. Poszedł za nią.
Weszli do jej pokoju. Oglądał go już kilkadziesiąt razy, ale jeszcze
nigdy w nim nie by. Ściany pokryte były białą tapetą, naprzeciw okna
stała dwuosobowa kanapa, obok niej stolik z gazetami. W drugim,
niewidocznym przez okno, końcu pokoju stało łóżko, biurko i krzesło.
Odwróciła się do niego. Nie czekał ani chwili dłużej. Nie mógł, był
już gotowy od samego jej widoku. Już mało potrzebował do skończenia.
Podszedł do niej i objął ją w pasie jednocześnie przyciągając do
siebie.
Pocałował ją, a po chwili wcisnęła mu do ust swój język. Objęła go
ramionami i zaczęła gładzić jego plecy co chwila przejeżdżając
zakrzywionymi na kształt szponów palcami wzdłuż kręgosłupa.
Ściągnęła z niego koszulkę przerywając pocałunek i zaczęła gładzić
jego tors. Nie mógł uwierzyć, że to się działo. Ona miała dwadzieścia
jeden lat, on siedemnaście. Była dorosłą kobietą - piękną kobietą.
Miała kręcone ciemne włosy i jasne oczy. Nienaganną figurę i długie
nogi. Była od niego niższa o pięć centymetrów (nie był wysoki).
Uśmiechnęła się do niego i zaczęła powoli iść do tyłu. Szedł za nią
zerkając nad jej ramieniem na łóżko. Stanęli tuż przed łóżkiem i
zaczęli namiętnie się całować. Wodził dłońmi po jej ciele, wreszcie
wsunął dłoń po krótką sukienkę i z zaskoczeniem poczuł nagie pośladki.
Przyciągnęła go do siebie. Zesztywniał.
- Co się stało? - spytała. - Nie przerywaj.
Tomek zabrał się do roboty.
Kucnął przed nią i podniósł do góry jej sukienkę. Ujrzał kępkę
poskręcanych włosów łonowych. Przytrzymała brzeg sukienki, aby zwolnić
jego ręce. Pocałował jej udo i zaczął wodzić językiem po jego
wewnętrznej stronie cały czas zbliżając się do Tego miejsca. Czuł jej
zapach, tak blisko. Pogładził dłonią jej szparkę, a po chwili
przejechał wzdłuż niej językiem.
Kasia jęknęła. Jedną dłoń położyła na jego głowie i zaczęła mierzwić
jego włosy. Rozchylił jej wargi i wsunął delikatnie język do jej
wnętrza. Poczuł jej słonawy smak, cudowny, kobiecy. Przez chwilę
pracował językiem, robiła się coraz wilgotniejsza, bardziej gorąca i
napalona.
Wstał i pocałował ją w usta. Wsunął dłoń jeszcze raz pod sukienkę i
zaczął gładzić jej cipkę. Wsunął palec do jej wnętrza, poczuł jej
mięśnie zaciskające się na jego członkach kiedy wkładał w nią drugi
palec. Jęknęła głośniej. Wyjął z niej palce i powiódł dłońmi do góry,
wzdłuż nagiego ciała do pełnych piersi o sterczących sutkach.
Dziewczyna szybkim ruchem rozpięła jego pasek, uporała się z guzikami
rozporka i zagłębiła dłoń w jego szortach. Chwyciła jego sterczący
członek i ścisnęła go.
Zaczęła go pocierać. Tomek pozwolił jej usiąść na łóżku i zsunąć swoje
spodnie razem z szortami. Jego członek sterczał ku górze. Wzięła go do
ręki i pocałowała. Zaczęła poruszać dłonią w górę i w dół, a po chwili
już wodziła wzdłuż niego językiem. W rozkoszy nawet nie zauważył jak
wzięła go do ust.
Pieściła go zabawiając się jednocześnie jądrami. Wreszcie wyjęła go z
ust i opadła na łóżko. Tomek spojrzał na nią. Położył się obok i
wsunął dłoń między jej gorące uda. Rozchyliła nogi i wpuściła go do
środka. Położył się na niej połową ciała i zaczął ją całować i pieścić
ręką. Po jakimś czasie podciągnął jej sukienkę do góry odsłaniając
przed swymi oczyma całe jej ciało. Odrzuciła do tyłu ramiona, aby mógł
zdjąć jej sukienkę.
Kiedy to zrobił zaczął pieścić jej piersi. Były pełne i jędrne.
Całował jej sutki ugniatał piersi. Wziął sutek pomiędzy zęby i zaczął
drażnić go uderzeniami języka. Całował obie piersi i przerwę między
nimi. Zaczął zniżać pocałunki do jej łona. Legł między jej nogami.
Rozchyliła je aby mógł dokładnie ją obejrzeć. Zaczął ją lizać,
rozchylał wargi sromowe aby móc głębiej włożyć język. Trącał nim
łechtaczkę.
Kasia cały czas jęczała. Słyszał ją dobrze. Jęki, sapanie...
Przekręcała głowę z jednej strony na drugą, rozrzucała ramiona, a po
chwili znów mierzwiła jego gęste włosy. Tomek podniósł się i pocałował
ją w usta. Chwyciła jego członek i pociągnęła do siebie. Wiedział o co
chodzi, każdy by wiedział. Umieścił główkę penisa w jej pochwie i
pchnął delikatnie zagłębiając się w jej wnętrzu. Zaczął poruszać się w
niej miarowo.
Ona objęła go ramionami i zaczęła mocniej oddychać. Poruszał się
szybko, cały czas w jednakowym tempie. Kasia drapała jego plecy, miał
wrażenia jakby płonęły. Co jakiś czas zagłębiali się w pocałunku
penetrując swe usta, dotykając językami. Wtedy zwalniał, a potem znów
przyspieszał. Kasia zaczęła głośno oddychać, była już spocona,
obejmowała go mocno ramionami i nogami o wysoko podkurczonych
kolanach. Jęczała, prawie krzyczała kiedy jej ciałem wstrząsnął
dreszcz orgazmu.
Tomek poczuł jak mięśnie jej pochwy zaciskają się i rozluźniają,
przyciągnęła go mocno do siebie, a on nie przerywał swej czynności.
Cały czas poruszał się w jej wnętrzu drażniąc jej nerwy które teraz
jeszcze intensywniej odbierały te pieszczoty. Sam też zaczął odczuwać,
że się zbliża. Pocałował ją w usta i przyspieszył i wtedy zadrżała
jeszcze raz. Zaczęła trząść się pod nim, rozrzuciła ramiona na boki i
wtedy skończył.
Pierwsza salwa nasienia wystrzeliła jeszcze w jej wnętrzu. Wyjął
członek z jej pochwy i zaczął go pocierać. Następne dwa wytryski
wystrzeliły na jej brzuch i piersi.
Podniosła dłoń i dotknęła jego nasienia. Spojrzała mu w oczy i
usiadła. Chwyciła jego członek i sama zaczęła go masować kierując
jeszcze kilka większych kropel na swą twarz i do ust. Kiedy już
skończył i opadł na pościel usadowiła się między jego nogami i zaczęła
pieścić go ustami zlizując resztki nasienia.
Spojrzał w dół swego mokrego od potu ciała i zobaczył jej głowę
poruszającą się w górę i w dół. Jego penis był miękki, ale nie
przestawała, aż w końcu znów był gotowy. Znowu czuł przyjemność kiedy
wodziła po jego żołądzi językiem.
Wspięła się na niego i usiadła na jego brzuchu. Usadowiła dłonie po
obu stronach jego twarzy i nachyliła się nad nim. Pocałowała go.
Poczuł smak potu i seksu.
- To jeszcze nie koniec - stwierdziła.
Uśmiechnął się.
Jedną dłonią sięgnęła pod siebie i chwyciła jego członek. Usadowiła
się nad jego strzałą i usiadła na nim. Zaczęła poruszać się nad nim, a
jej piersi kołysały się miarowo. Położyła dłonie na jego klatce
piersiowej i nieco przyspieszyła. Ujeżdżała go, oddychała miarowo, on
pieścił jej piersi i wodził dłońmi po jej ciele. Poznawał wszystkie
jej krągłości, każdy zakamarek jej ciała stał przed nim otworem. Była
jego, cała...
Opadła na niego kiedy naszedł ją orgazm. Ale nie przerwała, nadal
poruszała się na nim, a jego członek wsuwał się w nią i wysuwał. Czuł
na klatce piersiowej ciężar jej pełnych piersi.
- Jest cudownie - szepnęła mu do ucha i on też zaczął zbliżać się do
końca.
Tym razem skończył całkowicie w niej. Poruszała się na nim powoli
dopóki jeszcze był sztywny, a potem położyła się obok niego...
* * *
Sprowadziła go na dół. Kiedy całował ją na pożegnanie wsunął dłonie
pod jej sukienkę i jeszcze pogładził jej nagie ciało. Po chwili znów
był gotowy, ale opanował się.
- Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś przyjdziesz - powiedziała.
Pokiwał głową.
Otworzyła drzwi i wypuściła go.
- Obserwuj mnie dzisiejszej nocy.
|